Egipski trałowiec „El Miniya”

Artyku%C5%82y.html
 

                 Egipski trałowiec „El Miniya”


Wyjeżdżając do Egiptu, już z góry nastawiasz się na nudne spędzanie czasu. Giza, Luksor i inne turystyczne masowe „atrakcje” dość szybko wywołują znudzenie jeszcze w kraju. Tym większe zainteresowanie i przyjemność budzi w nas znalezienie czegoś, zupełnie w tym kraju nieoczekiwanego. Okazuje się, że bezpośrednio w Hurghadzie znajduje się pamiątka radzieckiego budownictwa okrętowego! Na relatywnie niewielkiej głębokości spoczywa całkiem dobrze zachowany trałowiec projektu 254! (typ T – 43 wg NATO).

Co ciekawe sami Egipcjanie nie mają o okręcie najmniejszego pojęcia. Najlepszym tego dowodem są dwie „absolutnie” prawdziwe wersje, w myśl jednej trałowiec wszedł na minę, a w drugiej zatonął po trafieniu rakietą. Nie wzbudza specjalnego optymizmu również nazwa okrętu El Miniya, którą można w dosłownym tłumaczeniu na język rosyjski (i polski również) jak „mina”, choć naprawdę po arabsku oznacza banalne - „port”. Dodatkowo jeszcze, solidny przewodnik turystyczny, napisany od razu w kilku europejskich językach, wprowadza kolejne niejasności, informując, ze śmiertelną powagą, że okręt zatonął w roku 1967.

Historia trałowców projektu 254 w egipskiej flocie rozpoczęła się w roku 1956, gdy ze składu Floty Bałtyckiej przekazano Egiptowi 4 jednostki. W roku 1962 podążyła za nimi kolejna partia składająca się z 3 okrętów, tak, że w chwili wybuchu „Wojny sześciodniowej” w czerwce 1967 flota dysponowała – Charkieh, Dakhala, Sina,Assyut, Bahaira, Gharbia i Miniya. Wszystkie okręty nosiły nazwę egipskich prowincji. Rocznik Jane's podawał następujące dane taktyczno – techniczne dane trałowców: wyporność pełna 569 ton, wymiary 58 x 8,6 x 2,3m, dwa silniki wysokoprężne 9 – D o łącznej mocy 2200 KM, pracujące na dwa wały napędowe, pozwalające rozwijać prędkość do 14 węzłów, załoga 65 osób. Uzbrojenie stanowiły 2 podwójnie sprzężone działa plot. kal. 37mm oraz cztery podwójnie sprzężone wkm-y plot. kal. 12,7 mm. Z całej siódemki trałowca pecha miał tylko ostatni.

Pełną wydumanej apoteozy historię prezentuje przykładowo praca Shipwrecks of the Egiptian Red Sea. Zgodnie z nią w dniu 6 lutego znajdujący się w cieśninie Minkar w rejonie Hurghady trałowiec został zaatakowany przez eskadrę izraelskich samolotów typu F – 4 “Phantom”.Przez kilka godzin załoga trałowca odpierała ataki przeciwnika, przy czy izraelskie maszyny miały parokrotnie wracać do swojej bazy celem uzupełnienia paliwa i uzbrojenia by móc dalej kontynuować swe ofensywne działania. Dopiero, gdy na okręcie skończył się zapasamunicji agresorzy zdołali celnym trafieniem bomby poważnie uszkodzić trałowiec. Gdy samoloty uznały egipski okręt za unieszkodliwiony i skierowały się przeciwko innym celom, El Miniya, który jakimś cudem zdołał uniknąć największego uszkodzenia, ponownie otworzył ogień do Izraelczyków, jednak wówczas kolejne trafienie bombą definitywnie posłało jednostkę na dno.

Rzecz zanamienna, ze wspomnień radzieckoch “doradców”, którzy w owym tagicznym dniu znajdowali się w Hurghadzie, jawi się nieco inny obraz wydarzeń. Głównym celem ataków “Phantom” były obiekty znajdujące się na lądzie. El Miniya, który znalazł się na ich trasie, a w dodatku jezcze otrwał  ogień, został trafiony pojedynczą bombą. W tej sytuacji egipska załoga praktycznie przerwała opór i opuściła tonący okręt. W drodze powrotnej do bazy izraelska eskadra, widząc, że trałowiec utrzymuje się nadal na powierzchni, ulokowała w nim kolejną bombę, która miała się okazać fatalną dla losu okrętu.

Tak czy inaczej,  El Miniya spoczywa na dnie na głębokości 32 metry na lewej burcie z przechyłem 110 – 120°. System GPS podaje następuiące współrzędne wraku: N27°13 566, E33°50 815. Z widocznych uszkodzeń, na prawej burcie prz zakończeniu pokładu dziobowego bezpośrednio pod stanowiskiem dziobowych podwójnie sprzężonych dział plot. Kal. 37Mm znajduje się wyrwa o rozmiarach 3 x 1 m. Z uwagi na fakt, że wyrwa owa znajduje się zdecydowanie powyżej linii wodnej okrętu, nie mogła ona stanowić przyczyny zatonięcia okrętu. Jest zatem najprawdopdobniej śladem trafiena pierwszej bomby lotniczej. Wiedząc, że okręty toną zwykle wskutek fatalnych uszkodzeń kadłuba poniżej linii wodnej, należy sądzić, że główne uszkodzenia kadłuba znajdują się na lewej burcie. W rejonie przebicia, arkusze blach poszycia wygięte są na zewnątrz, co świadczyć może o wewnętrznym czarakterze wybuchu. Zresztą uszkodzenia te mówią niewiele, a wykluczyć się nie da, że otwór mógł być kanałem wlotowym bomby lotniczej, której fala uderzeniowa wyszła na zewnątrz właśnie tą drogą. Nie wykluczone, że eksplozja nastąpiła w rejonie dziobowej komory amunicyjnej. Uzupełniającym dowodem, tego (potwierdzającym także wersję radzieckich “doradców”) może być faky, że na dno wokół trałowca jest dosłownie usiane kompletną amunicją kal. 37 mm (całe naboje), zarówno pojedynczymi jak I w skrzynkach (o jakim tu egipskim oporze do ostatniego pocisku może tu być mowa?). Na niektórych nabojach widoczne są ewidentne ślady korozji, co czyni te znaleziska bardzo niebezpiecznmi.

Ze znajdującego się na pokładzie w dobrym stanie zachowało się podwójnie sprzężone automatyczne działo plot. kal. 37Mm W – 11M w łóżu wieżowym, którego obie lufy wstydliwie skryte są w piasku. Dziobowego działa nie ma, z uwagi jednak na brak widocznych uszkodzeń w tej części okrętu, można sądzić, że zostało ono zdemontowane jeszcze przed ostatnim bojem trałowca. Dla 2 podwójnie sprzężonym wkm – ów 2M – 1 los okazł się łaskawszy. Nadal znajdują się na pokładzie i służą jako ulubiona dekoracja dla amatorów fotografii podwodnej. A to, że zdążyły już całkiem solidnie porosnąć muszelkami tylko dodaje im egzotyki. Dobrze zachowała się również para trałów – parawanów, które znajdują się pratycznie na swoim etatowym miejscu.

Z uwagi na fakt, że głębokość na jakiej znajduje się El Miniya, przekracza ustanowiony certyfikatem PADI Open Water Diver 18 metrowy przedział, kwalifikowanym minimum urawniającym do nurkowania na wrak jest Advanced Open Water Diver. W zależności od warunków pogodowych, czasem w tym rejonie akwenu można zaobserwowć silny prąd, jednak w tym przypadku znajdując się w zanurzeniu sam kadłub trałowca daje wspaniałą ochronę przed jego niedogodnościami.

Dla ułatwienia poszukiwań kadłuba, jest o zwykle oznaczany improwizowaną bojką, zaś dla usprawnienia zanurzenia i wynurzenia bojka połączona jest z linką z wrakiem. Udogodnienie działa jedynie przy dobrej pogodzie, nawet przy niewielkim falowaniu nie ma na co liczyć, bowiem często odrywa się bojka. W tym przypadku grupy płetwonurków mogą długo poszukiwać kadłuba z całkiem problematycznym rezultatem.

Choć przez otwór można łatwo przedostać się do przedziału maszynowni, to jednak oglądając kadłub nie zaleca się zaglądania do jego wnętrza, zwłaszcza w rejonie wyrwy w burcie. Ostre krawędzie arkuszy blachy mogą poważnie uszkodzić piankę nurka. Dodatkowe niebezpieczeństwo stanowią różnego rodzaju mieszkańcy podwodnych głębin – jadowite skrzydlice  lub nie mniej groźne ryby – kamienie.


                                                                                                                   

Nikolaj W. Mitiukow      (Rosija)

Aleksandr .Shestopalets (Ukraina)


Tłumaczenie z języka rosyjskiego   -   Maciej S. Sobański


               Nr 89 ( 3/2008 ) * Okrety Wojenne